#Przejdź do treści strony
Pomoc w czytaniu:
Dom Pomocy Społecznej
Aktualności
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Dnia 14 sierpnia 2019r. odbyła się Msza z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W Domu Pomocy Społecznej mszę odprawił ks. proboszcz Krzysztof Rybka. Uroczystość uświetnił zespół Galicia Folk Band.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Wyprawa do ZOO

Wraz z seniorami z DPS postanowiliśmy pojechać na wycieczkę.

Wybraliśmy się do ogrodu zoologicznego w Gdańsku.

 

 

 

Jedni czekali na lokomotywę siedząc na ławce…

…a drudzy oglądali fokę.

Foka chętnie pozowała do zdjęć.

Tak jak żółwie mieszkające tuż obok.

W końcu nadjechała wyczekana przez wszystkich lokomotywa.

Podczas podróży odwiedziliśmy rodzinę kangurów…

…podziwialiśmy zebry i wiele innych zwierząt.

Niektóre zwierzaki niechętnie pozowały do zdjęć…

…ale były też takie, które pilnowały, aby obejrzano je z każdej strony.

Trafiliśmy akurat na porę karmienia.

Gdy jedne zwierzaki jadły…

…drugie wylegiwały się na słońcu.

Chętny do zdjęć był także słoń.

Pod koniec wycieczki podziwialiśmy widoki prawie, jak znad Niagary…

…i prawdziwe flamingi, bynajmniej nie dmuchane.

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Park Reagana

W dniu 08 sierpnia 2019r. wybraliśmy się do Gdańska  na spacer do Parku Reagana . Przelotny deszcz, który przywitał nas w Gdańsku, nie popsuł naszych dobrych nastrojów. Śpiewami przepędziliśmy chmury i spacer kontynuowaliśmy  w wyśmienitych humorach.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Poznają teatr, wystąpią na scenie

W sopockim Domu Pomocy Społecznej (DPS) trwają warsztaty przygotowujące seniorów do spektaklu „Humoreski. Teatr przez wielkie RRRR”.

– To kompilacja tekstów Szekspira, Afanasjewa i tego, co nasi seniorzy wypracują podczas warsztatów – mówi Tomasz Kaczorowski, reżyser teatralny, dramatopisarz i edukator.  – To spotkanie z teatrem pod każdym kątem, zarówno rozgrzewki aktorskiej, przygotowywania scenografii, przeżywania emocji, jak i dokładania intencji do tekstu. Tekstu, który – teoretycznie – nie niesie tych samych znaczeń kiedy dostanie się pewne zadanie aktorskie. W rezultacie seniorzy poznają teatr od każdej strony na tyle, żeby dla nich była to przyjemność i coś rozwijającego. 

Warsztaty trwają od początku lipca, a premiera przewidywana jest na 10 września. Spektakl odbędzie się w „Teatrze na Plaży” w Sopocie. Pierwszy miesiąc prac polegał na poznaniu warsztatu aktorskiego. Obecnie w przygotowaniach do spektaklu bierze udział 10 osób.

Dorota Plenkiewicz, uczestniczka Dziennego Domu Pobytu (DDP) – w warsztatach teatralnych uczestniczy czwarty rok z rzędu.

– Pierwszy raz to był stres – wspomina aktorka-seniorka. – Na początku siedziałam jak na szpilkach, potem w garderobie było już łatwiej, a kiedy weszłam na scenę zaczęłam mówić, jak gdyby nigdy nic. Najprzyjemniejszą częścią prób jest praca, lubię dostawać role, lubię śpiewać i tańczyć. Mogłabym występować na scenie. Dobrze być artystką. 

Maria Lencka z DDP, w przygotowaniach teatralnych również bierze udział czwarty rok z rzędu.

– Lubię teatr i jeśli mam możliwość to chodzę na przedstawienia – opowiada. – Teraz jestem z drugiej strony i jest to trochę stresujące, choć mniej, niż ostatnio. Wtedy musiałam uczyć się roli na pamięć, teraz czytamy odpowiednio intonując i jest łatwiej. Najprzyjemniejsza w tym wszystkim jest praca w grupie. Pod odpowiednim kierunkiem zawsze to wychodzi. 

– Zawsze jest też trema – twierdzi Tomasz Kaczorowski. – Niektórzy stresują się bardziej, ale są też tacy którzy w warsztatach teatralnych w DPS biorą udział już po raz kolejny. Pierwszym naszym spektaklem w DPS był „Biurowiec” Afanasjewa, drugi to „Balladyna”. Później było słuchowisko „W strasznym zamczysku”. Teraz mamy nasze „Humoreski”. Dla mnie to międzypokoleniowe spotkanie, wymiana doświadczeń. Ja daję seniorom coś, czego jeszcze nie robili, czyli teatr, a oni dają mi dużo swojej życzliwości. Łączymy te nasze doświadczenia po to, żeby się spotkać na scenie.

Po poznaniu warsztatu aktorskiego, aktorzy-seniorzy poznają warstwę scenograficzną, czyli wzbogacają wizualnie swój spektakl.

– Naszym głównym celem jest, aby seniorzy byli świadomi budowania scenografii, żeby byli za nią odpowiedzialni – mówi Agnieszka Wielewska, malarka i scenografka. – Staramy się ich wciągnąć w każdy etap prac, zarówno w tworzenie plakatu czy zaproszeń, jak i kostiumów. Seniorzy stworzą też własne lalki cieniowe, narysowali także niektóre elementy potrzebne do animacji. Głównie chcemy, aby mieli świadomość tworzenia i pracowali koncepcyjnie. Ciekawostką jest to, że głównie ci, którzy mówią, że nie mają talentu – tworzą najciekawsze prace. Dla mnie ta lekkość jest niesamowitą inspiracją. 

Krystyna Blok z DDP, w profesjonalnych przygotowaniach teatralnych bierze udział pierwszy raz w życiu. Wcześniej występowała tylko w szkolnym teatrzyku.

– Miło jest usłyszeć w każdej osobie inną nutę, obserwować przeniesienie się w przestrzeń teatralną narzuconą przez autora sztuki, np. Afanasjewa – twierdzi Krystyna Blok. – Mamy tu świetne humoreski i przeciwstawnego Hamleta, niepowtarzalnego i ponadczasowego. Dobrze też czuję się w roli aktorki; kiedyś pisałam poezje do szuflady i coś we mnie zostało. Pan Tomasz z każdego z nas wyciąga właściwe umiejętności i nad nimi pracuje. Jestem dumna z tego występu, a poza tym teatr to dobra rozrywka. Każdy chce coś z siebie dać, nawet w podeszłym wieku. 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Sopocki DPS obchodzi Rok Moniuszkowski

Rok 2019, zgodnie z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ustanowiony został Rokiem Stanisława Moniuszki. Również sopocki Dom Pomocy Społecznej przyłączył się do rocznicowych obchodów popularyzując twórczość kompozytora.
Mieszkańcy Domu usłyszeli utwory w wykonaniu Mai Laury Jaryczewskiej, studentki instrumentalistyki jazzowo-fortepianowej Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki W Gdańsku. Jaryczewska zagrała m.in. takie utwory, jak „Walc nr 2”, „Walc nr 1”, „Serce moje”, Pielgrzym” czy Złota rybka”.
Dorobek kompozytorski Stanisława Moniuszki, składający się z oper, pieśni, kantat, utworów religijnych, symfonicznych, kameralnych i solowych, a także operetek, baletów i muzyki do dramatów, imponuje różnorodnością, bogactwem melodycznym i głębokim zakorzenieniem w narodowej tradycji muzycznej. Jego twórczość operowa i pieśniarska stanowi trzon polskiego repertuaru wokalnego i niejednokrotnie jest osią zainteresowań artystycznych najwybitniejszych polskich śpiewaków.
Był twórcą „Śpiewnika domowego” obejmującego ponad 200 pieśni. Określenie „domowy” miało głębsze znaczenie, aby uniknąć rosyjskiej cenzury, w zawoalowany sposób, podkreślało narodowy charakter zawartych w śpiewniku pieśni.
Kompozytor w swej twórczości chętnie sięgał do elementów folkloru i ludowych obyczajów. Nadawanie utworom lokalnego kolorytu poprzez odwoływanie się w nich do tradycji i muzyki ludowej wpłynęło na popularność zakładanych ówcześnie tzw. szkół narodowych, czyli grup kompozytorów jednej narodowości tworzących muzykę opartą na elementach własnej kultury – tradycyjnych melodiach, rytmach tańców narodowych i z tekstem w języku ojczystym.
Stanisław Moniuszko był wzorem patrioty i – jak pisał w 1921 roku badacz jego twórczości Zdzisław Jachimecki – „krew z krwi i kość z kości Polakiem”. Utwory kompozytora, jego wielkie opery takie jak „Halka” i „Straszny dwór”, dotykające sedna idiomu polskości – zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej – do dziś stanowią inspirację dla wielu artystów, a w czasach jemu współczesnych tworzyły paletę barw, za pomocą której Polacy odmalowywali najpiękniejsze odcienie patriotycznych uczuć i narodowej tożsamości. Był jednym z założycieli Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego – organizacji, której roli w rozwoju polskiej kultury muzycznej nie sposób przecenić, a która dziś nosi imię tego wyjątkowego artysty.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przekonany o szczególnym znaczeniu twórczości kompozytora, oddając hołd tej wybitnej postaci, ustanowił rok 2019 Rokiem Stanisława Moniuszki.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody wybuchu Powstania Warszawskiego w DPS

,,O mój rozmarynie”, „Warszawo ma”, „Warszawskie dzieci idziemy w bój!”. Te i inne piosenki usłyszeli mieszkańcy naszego Domu podczas obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Recytowano wiersze, oglądano patriotyczne filmy i wspominano czasy II wojny światowej.

Miałem 19 lat, gdy wybuchło powstanie – wspomina Eugeniusz Borkowski pseudonim „Żbik”, mieszkaniec sopockiego DPS. – Byłem w AK i wysłano nas w świętokrzyskie. O wybuchu powstania dowiedzieliśmy się siedząc w lasach. Wyruszyliśmy na pomoc, szliśmy nocami. Byliśmy już pod Skierniewicami, gdy przyszedł rozkaz z Londynu: mamy się wycofać, wrócić do lasu. Wróciliśmy. Rozkaz to rozkaz, ale było nam ciężko.

Mieszkańcy sopockiego DPS usłyszeli piosenki w wykonaniu Magdaleny Szulc.

Na co dzień zajmuję się obsługą sekretariatu, ale w tym wyjątkowym dniu chciałam dać coś z siebie i chociaż zaśpiewać – mówi Magdalena Szulc. – Czułam potrzebę, żeby oddać hołd ludziom walczącym w powstaniu, tym bardziej, że część naszych mieszkańców pamięta II wojnę światową i takie występy ich wzruszają. Poza tym lubię historię i jako młode pokolenie chcę kultywować tradycje.

Program przygotowały instruktorki terapii zajęciowej  Magdalena Poraj-Górska i Ewa Rodziewicz.

Specjalnie wybierałyśmy piosenki znane i lubiane, które pobudzają wspomnienia naszych mieszkańców – mówi Poraj-Górska. – Ważne też było przeczytanie wierszy młodzieży która obecnie na forach internetowych pisze o powstaniu. Chciałyśmy w ten sposób pokazać naszym seniorom, jak młodzież 75 lat później reaguje na to wydarzenie. Nie kłócą się, czy było warto, ale doceniają, że młodzi ludzie poszli walczyć za ojczyznę. Ważne było też, aby wydarzenie miało charakter nie tyle apelu, co uroczystego spektaklu.

Martyna napisała piękny wiersz o Powstańcach Warszawskich – oto on

„Z wolą walki w sercu, światłem lśniącym nawet w cieniu,
z biało-czerwoną opaską, wyeksponowaną na ramieniu..
Szedł powstaniec dumnie ku swojemu przeznaczeniu.

Głowę trzymał wysoko, wzrok skierowany przed siebie,
tyle nadziei i wiary, w człowieku nic nie pogrzebie.
Mogli go gnębić, karać obrzucać obelgami,
jednak on swej ojczyzny żadnym czynem nie splamił.

Wrogie spojrzenia nieprzyjaciół tego się właśnie lękały,
widząc że za Polskę gotów ginąć naród cały.

Szedł mały chłopiec ulicą hełm mu spadał na oczy,
nie zaznawszy jeszcze życia, po wolność śmiało kroczył.

Krzyk matki, zgliszcza ruiny,
w kieszeni pomięte zdjęcie rodziny.
Choć wielki smutek nie przestawał mu doskwierać,
szeptał: „za innych ludzi warto umierać..”.

Widząc stosy ciał, ludzi co się snuli,
usłyszał nagle świst pędzącej kuli.
Ucałował ziemię, ostatni raz,
czując bezkresu nadchodzący czas.
Uśmiechnął się jeszcze gdy śmierć w objęcia go wzięła,
ostatnim tchnieniem krzyknął: „Jeszcze Polska nie zginęła!”

Ileż było nadziei w każdym z tych wielkich ludzi,
niechaj wspomnienie ich odwagi żar w Waszym sercu rozbudzi.
Każde powstanie każda walka nawet jeśli z góry przegrana,
to dla nas poświęcenie i rzeka krwi przelana.
Byśmy mogli kochać, żyć,
i człowiekiem WOLNYM być.

Winniśmy im pamięć i wdzięczność szczerą,

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

Wiersz Dominiki, który ujmuje za serce

„Siedemdziesiąt pięć lat minęło,
jak niewinni ludzie ginęli.
Walczyli o wolność i dobre życie,

Narażali się na strzały, wybuchy oraz bicie.
Już tylko garstka Ich po tym świecie chodzi,
okażmy Im szacunek , My ludzie młodzi.

Jesteście dla Nas bohaterami,
a nie tylko zwykłymi żołnierzami.

Pamięć o poległych na zawsze jest w Nas,
uczymy Nasze dzieci by tez pamiętały o Was.

Patrioci w tym kraju są, byli i będą,
Nie ważne ile razy będzie ktoś ich opluwał swoja gębą.
Nie damy Waszych nazwisk splamić oszczerstwami,
już wiemy jak sobie radzić ze zdrajcami.”

Daliście Nam piękną lekcje miłości,
do Ojczyzny, Boga, Honoru i wolności.

Z całego serca Wam dziękujemy,
w godzinę „W” hołd oddajemy.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Wycieczka do domku Żeromskiego i spacer po molo w Gdyni Orłowie.

30.07.2019r Mieszkańcy naszego Domu Pomocy Społecznej w Sopocie odbyli wycieczkę w piękną okolicę mola Orłowskiego. Spacer był powiązany ze zwiedzaniem muzeum Stefana Żeromskiego w Gdyni.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

W zdrowym ciele zdrowy duch

Darmowe siłownie pod chmurką znajdziemy w całym Sopocie. W parkach i na skwerkach skorzystamy z urządzeń, które pomogą nam zachować dobrą kondycję. Tym razem ćwiczenia na siłowni zewnętrznej, specjalnie dla seniorów poprowadziły fizjoterapeutki Domu Pomocy Społecznej w Sopocie.

– Zaczęłyśmy rozgrzewką – mówi Marta Sielawa, fizjoterapeutka DPS. – W tym celu wykorzystałam ćwiczenia które rozruszały nadgarstki, łokcie, biodra i kręgosłup. Do treningu wykorzystałyśmy sprzęty siłowni zewnętrznej tj: orbitrek, rowerek, wahadło, twister, wioślarz, wyciąg górny i dolny, poręcze do rozciągania i koła Tai Chi.

Uczestnicy ćwiczyli na poszczególnych urządzeniach rotacyjnie, zmieniając się po każdej serii.

– Orbitrek posłużył nam do wzmacniania kończyn górnych i dolnych – mówi Karolina Bieszk, fizjoterapeutka DPS. – Poprzez naprzemienne ruchy rąk i nóg angażujemy mięśnie pośladkowe, czy czworogłowe uda. Na rowerku wzmacniamy głównie brzuch i kręgosłup oraz siłę mięśniową kończyn dolnych. Wahadło posłużyło nam do wzmocnienia oraz stabilizacji stawów biodrowych.

Kolejnym urządzeniem wykorzystanym w ćwiczeniach na siłowni zewnętrznej był twister.

Służy on wzmacnianiu mięśni brzucha i sprzyja szczupłej talii  – twierdzi Sielawa. – Ogólną wydolność organizmu poprawia urządzenie o nazwie wioślarz. Poprzez zaangażowanie mięśni całego ciała  poprawiamy wydolność oddechowo-krążeniową. Dla seniorów polecamy także ćwiczenia na wyciągu górnym i dolnym. Wzmacniamy w ten sposób mięśnie klatki piersiowej.

Na poręczach do rozciągania seniorzy pracowali nad koordynację ruchową.

– Ciekawym urządzeniem jest koło Tai Chi – twierdzi Bieszk. – Ułatwia ono zachowanie ruchomości w stawach barkowych, łokciowych i nadgarstkowych.

Wszystkie ćwiczenia wykonane na siłowni zewnętrznej przeciwdziałają obniżaniu sprawności fizycznej osób starszych bądź utrzymują ją na stałym poziomie.

– Poprawiają koordynację ruchową, wspomagają procesy rehabilitacyjne ale także aktywizują towarzysko – twierdzą fizjoterapeutki. – Ale przede wszystkim siłownie zewnętrzne zapewniają odpowiedni sprzęt pozwalający na ćwiczenia bez nadmiernego obciążenia. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, dlatego zanim zaczniemy ćwiczyć przeczytajmy instrukcję obsługi dostępną na siłowni i używajmy urządzeń zgodnie z wytycznymi.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

W odwiedzinach

W programie było śpiewanie na żywo, loteria fantowa oraz chleb ze smalcem i ogórkiem. Mowa o kiermaszu odpustowym, który z okazji dnia św. Anny odbył się w Domu Pomocy Społecznej „MORS” w Stegnie.

 

To jedno z kilku cyklicznych wydarzeń – wyjaśnia Henryk Kucwaj, pracownik kulturalno-oświatowy DPS MORS. – W związku z tym, że nasza kaplica nosi imię św. Anny, to 26 lipca organizujemy z tej okazji odpust. Zawsze zapraszamy na niego zaprzyjaźnione DPS-y, aby mogły się zaprezentować ze swoją działalnością.

 

Podczas pikniku, oprócz słuchania piosenek w wykonaniu pana Henryka, kto chciał mógł opowiedzieć dowcip. Wystawcy z kolei mogli liczyć na doskonałą lokalizację DPS MORS.

 

Idący nad morze wczasowicze mogli popatrzeć na zaprezentowane rękodzieło i dowiedzieć się, że DPS to nie tylko miejsce do mieszkania, ale też centrum działań dla jego mieszkańców – wyjaśnia pan Henryk.

 

Dlatego na stoiskach rozstawionych przed Domem Pomocy Społecznej w Stegnie można było kupić ręcznie wykonane drobiazgi, od maskotek po skrzyneczki czy świeczniki zrobione metodą decoupage. Nie zabrakło też prac z morskim akcentem, zawierających muszelki, elementy makramy czy wizerunek latarni morskiej.

 

Zdaniem Marii Pawłowskiej, dyrektor DPS MORS, jednym z celów placówki jest integracja między Domami Pomocy Społecznej.

 

Tę integrację co roku rozpoczynamy Piknikiem Rodzinnym, poźniej jest Noc Świętojańska, odpust, Święto Pieczonego Ziemniaka i Andrzejki – wylicza. – Piknik odpustowy jest największą uroczystością i skupia ok. 20 Domów. Zazwyczaj zapraszamy naszych gości na stoiska prezentujące prace z terapii zajęciowych. To forma integracji ale także spędzenia wolnego czasu; blisko jest plaża i morze. Wszystkie nasze uroczystości są o innym charakterze, każde ma inne przesłanie. Co istotne, przygotowują je pracownicy, ale angażują się mieszkańcy. To dla nich także ważne wydarzenie.

 

Na pikniku w Stegnie nie zabrakło także pracowników i mieszkańców z DPS w Sopocie.

 

Jest to na pewno integracja mieszkańców różnych Domów Pomocy Społecznej, a dla mnie jako kierownika Dziennego Domu Pomocy, okazja do poznania nowych technik artystycznych stosowanych w terapii zajęciowej, poznania organizacji innego DPS-u i form wsparcia jakie oferuje swoim mieszkańcom i uczestnikom turnusów rehabilitacyjnych oraz – oczywiście – nawiązanie nowych relacji zawodowych.

 

Dla Krystyny Blok uczestniczki Dziennego Domu Pobytu w Sopocie, taki wyjazd to okazja do oderwania się od codzienności.

 

 

Po raz pierwszy byłam na takim wspaniałym zgromadzeniu mieszkańców DPS-ów – opowiada pani Krystyna. – Byli tam ludzie z ogromnymi talentami, pokupowałam więc na ich stoiskach drobiazgi dla córek wiedząc, że moje dzieci doceniają rzemiosło i rękodzieło. Widziałam, że w tych pracach jest ogrom uczucia. Poza tym nie zabrakło muzyki, ciasta, kawy i pięknej pogody. Dla mnie była to przygoda i  pierwszy od dłuższego czasu prawdziwy relaks.

 

Dlaczego warto integrować się z innymi Domami Pomocy Społecznej?

 

Największą wartością spotkań z innymi grupami seniorów jest oczywiście integracja – twierdzi Agnieszka Cysewska, dyrektor DPS w Sopocie. – Pracując z osobami starszymi często spotykamy się z ich niechęcią do wyjścia z domu. Seniorzy zamykają się w swojej bezpiecznej przestrzeni, może trochę się boja. Samotność w dłuższym okresie jest niedobra, niezdrowa, frustrująca. Rozwijają się czarne myśli, choroby. I stąd nasza (DPS-owa) ochota do przyjmowania zaproszeń i odwiedzanie zaprzyjaźnionych domów. Takie spotkania to mnóstwo śpiewu, tańca, prezentacji własnych umiejętności np. prac artystycznych tj. decoupage, czy witraże. Ale okazuje się, że w czasie takich spotkań wystarczy bierne uczestnictwo: jedzenie ciasta, picie kawy, obecność na zabawie. Wystarczy ochota do bycia z ludźmi, do zaangażowania się w towarzystwo, pokazanie: lubię was, jestem z wami i dlatego tu jestem.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Seniorzy z DPS na promocji książki w Muzeum Sopotu

Poszerzanie horyzontów, edukacja kulturalna i aktywizacja osób starszych. To założenia które realizuje sopocki Dom Pomocy Społecznej wraz z Muzeum Sopotu.

 

Tym razem mieszkańcy sopockiego DPS wybrali się na promocję książki „Od Wileńszczyzny do Berlina”. Jej autorka, Irena Bołądź-Gutsch, spotkała się z gośćmi, aby opowiedzieć o swoim życiu i historii rodziny Bołądź. Spotkanie poprowadziła Dagmara Sypniewska-Skwara, z-ca dyrektora Muzeum Sopotu.

 

To książka dla wszystkich, dla osób dorosłych, ale także młodzieży – mówi Sypniewska-Skwara. – Można się z niej dowiedzieć o losach Polaków mieszkających przed wojną na terenach należących do Polski – w okolicach Wilna – i o tym, co działo się z nimi w czasie wojny. Część książki opowiedziana jest oczyma małej Irki, która w momencie wybuchu wojny miała 6 lat.

 

Publikacja opowiada o losach rodziny Bołądź i swój początek ma w 1935 roku w Ejszyszkach na Wileńszczyźnie. Dalej autorka prowadzi nas przez Wilno, Jurszyszki, Bołądź. Lidę i Naczę, począwszy od wybuchu II wojny światowej do roku 1978 roku.

 

Ta książka jest wartościowa, ponieważ jest prawdziwa – tak po wielowątkowych wspomnieniach w trakcie promocji książki podsumowała ją krótko Irena Bołądź-Gutsch.

 

Podczas promocji książki sporą część widowni zajęli mieszkańcy sopockiego DPS, którzy przez Muzeum Sopotu regularnie zapraszani są na wykłady, czy promocje książek. Muzeum Sopotu jest także częstym gościem u mieszkańców DPS.

 

Nie tylko zapraszamy seniorów do udziału w organizowanych przez nas wydarzeniach, ale często przygotowujemy atrakcje specjalnie dla nich – mówi Karolina Babicz – Kaczmarek, dyrektor Muzeum Sopotu. – I tak np. w ramach mobilnego muzeum przygotowaliśmy projekt dla tych, którzy nie mogą przyjechać do nas. To my jeździmy do DPS z wykładami, różnego rodzaju projektami, czy wystawami i ta współpraca trwa już dobre kilka lat. Bardzo sobie ją cenimy, nie tylko dlatego, że możemy w ten sposób zaprezentować ofertę muzeum, ale też dużo z tych spotkań czerpiemy. Muzeum Sopotu od wielu lat organizuje projekt „Sopocianie” w którym seniorzy biorą bardzo aktywny udział dzieląc się swoimi wspomnieniami Dlatego z jednej strony są aktywnymi uczestnikami naszych projektów, a z drugiej strony to my czerpiemy z ich doświadczenia i wiedzy. To jest korzyść obopólna.

 

Po raz kolejny spotkaliśmy się w Muzeum Sopotu – opowiada Agnieszka Cysewska, dyrektor sopockiego Domu Pomocy Społecznej. – Bardzo lubimy te spotkania, ponieważ muzeum poza prezentowaniem nam historii miasta czy różnych organizacji, opiekuje się także indywidualnymi historiami zwykłych Sopocian. W naszym domu mieszkają ludzie, którzy byli ofiarami wysiedleń, którzy przekraczali granice Bugu aby zamieszkać w nowych miejscach, w Toruniu czy Sopocie. Mamy mieszkańców dla których promocja książki „Od Wileńszczyzny do Berlina” była powrotem do ich własnej historii. Wielu z nich przeżyło te wydarzenia; podczas II wojny światowej uciekali z rodzinami ze swoich domów. Zakorzenili się w Sopocie, potem całe życie działali czy pracowali na rzecz miasta. Powrót do tej historii to emocje, duże przeżycie, czasem łezka w oku. Ale warto być w grupie osób mających podobne doświadczenia, wiedzieć że w tych trudnych momentach nie jesteśmy sami.

 

Irena Bołądź-Gutsch – urodzona 25.01.1933 r. w Leforest we Francji. W 1935 r. wraz z rodzicami i siostrą wróciła na Wileńszczyznę i zamieszkała w Ejszyszkach. Po zakończeniu II wojny światowej przeniosła się z rodziną do Torunia. Absolwentka Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku. W 1965 r. uzyskała specjalizację z chorób wewnętrznych. W 1974 r. uzyskała drugą specjalizację, z medycyny ogólnej, a w 1978 r. – z zakresu gerontologii. Pracowała między innymi w Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku, Przychodni Medycznej w Sobieszewie, na Pogotowiu Ratunkowym w Sopocie i w Przychodni Specjalistycznej w Gdyni. Od 1958 r. mieszkanka Sopotu. W 1962 r. wyszła za mąż, małżeństwo dochowało się córki. W 1978 r. wyjechała z rodziną na stałe do Hanoweru. Obecnie mieszka w Berlinie. Co roku odwiedza Sopot.

 

Promocja książki „Od Wileńszczyzny do Berlina” Ireny Bołądź-Gutsch, odbyła się w środę 24 lipca o godz. 11.00 w Muzeum Sopotu.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Wycieczka do Gdańska

W dniu 11 lipca 2019r. mieszkańcy naszego Domu wybrali się na wycieczkę do Parku Oliwskiego, która była połączona z koncertem organowym w Katedrze Oliwskiej.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Koncert zespołu Galicja Folk Band na urodzinach miesiąca lipca

W romantycznym nastroju przy wspaniałej muzyce zespołu Galicja Folk Band przebiegły urodziny miesiąca lipca. Uroczystość odbyła się 9 lipca 2019 roku w  przepięknie udekorowanej sali rehabilitacyjnej w której zgromadzili się jubilaci, goście z MOPS w Sopocie, uczestnicy DDP, mieszkańcy DPS, wolontariusze i pracownicy.  Uroczystość uświetniły życzenia urodzinowe z głębi serca, wspólnie odśpiewane, tradycyjne „100 lat”, tort urodzinowy, wyśmienite ciasta i prezenty. Dziękujemy wolontariuszom za pomoc w przeprowadzeniu imprezy.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

MUZEUM SOPOTU

We wtorek (02.07.2019)  mieszkańcy DPS odbyli wycieczkę do muzeum Sopotu, która była kontynuacją marcowego zwiedzania Willi Classzena. Całość spotkań z kulturą i Muzeum Sopotu zakończyła wspaniała kawa.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Trochę Petersburga w Sopocie, czyli wizyta wolontariuszy w DPS

Do Polski przyjechali z Petersburga. Sześcioro wolontariuszy z Rosji na swoją pierwszą wizytę wybrało sopocki Dom Pomocy Społecznej. Realizację projektu pod nazwą: Organizacja wolontariatu w działaniach NGO „Dzieci Petersburga” umożliwiła im Fundacja Verde.

– To młode osoby pomagające w Rosji dzieciom migrantów w adaptacji do nowego środowiska – wyjaśnia Renata Lesner-Szwarc, koordynatorka projektu z Fundacji Verda. – Zaczynamy od sopockiego DPS, ponieważ został zarekomendowany przez Sopockie Centrum Wolontariatu jako  instytucja, która ma mnóstwo wolontariuszy i jest dobrze zorganizowana w tym zakresie, a nas interesuje właśnie organizacja wolontariatu. Organizacja wolontariatu w Petersburgu funkcjonuje wyłącznie na bazie wolontariuszy i to co my chcemy zobaczyć, to jak można usprawnić tę pracę. DPS jest do tego doskonałym miejscem, ponieważ ma koordynatora ds. wolontariatu, wolontariuszy profilowanych i wolontariuszy seniorów; w Petersburgu angażuje się do tego młodzież. Tu okazuje się, że seniorzy są tak mocną i doświadczoną grupą, że wiedza ta ich może być doskonale wykorzystana właśnie w pracy wolontariackiej.

Podczas spotkania padło mnóstwo pytań. Rosyjscy wolontariusze chcieli wiedzieć, jak działa wolontariat opiekuńczy, jak wygląda regulamin pracy wolontariusza, w jakim zakresie odbywają się szkolenia. Interesowała ich tez kwestia wolontariatu sąsiedzkiego; o tym opowiedziała Karolina Bastek z sopockiego MOPS-u.

W DPS-ie wolontariusze obejrzeli filmy o działalności wolontariackiej i zwiedzili placówkę.

– Dla mnie najbardziej interesujące było to, że wolontariusze dostają tu pomoc psychologiczną. Pracuję również z dziećmi niepełnosprawnymi i nie mamy wsparcia psychologicznego – mówi Ania Nowikowa.

Co marzy się rosyjskim wolontariuszom z Petersburga? Państwowe finansowanie. A co podoba?

– Organizujecie państwo imprezy, które wyciągają seniorów z domów, integrują ich z młodszymi mieszkańcami miasta. My działamy podobnie, staramy się integrować imigrantów z mieszkańcami Petersburga – opowiada Artiom Słota.

Dla Julii Alimowej interesujące jest to, że w DPS można nie tylko mieszkać, ale po prostu spędzać czas w dziennym Domu Pobytu. Dla wolontariuszki ciekawą opcją jest także opieka wytchnieniowa, która pozwala wypocząć opiekunom osoby starszej, chorej czy niepełnosprawnej.

– Mnie spodobał się film, w którym wolontariusze mówią dlaczego działają wolontariacko. To nie tylko zwraca uwagę widzów, ale także inspiruje – uważa Jekaterina Alimowa. – Też chcemy zrobić podobny film, tylko o tym, dlaczego warto uczyć się języka rosyjskiego.

Wolontariuszom spodobał się także trening prezentowany w sopockim DPS na szkoleniach Marleny Meyer „Pozytywne podejście do opieki”.

– Pokazuje on młodym ludziom, jak to jest być osobą starą i chorą – mówi Ajnur Jusupowa. –  Postaramy się to przełożyć na nasz teren i zrobimy szkolenie dla dzieci w rosyjskich szkołach, by zobaczyły, jak to jest być emigrantem w kraju, którego języka nie znają i czują się obce. I jak je wesprzeć w adaptacji w nowym środowisku.

Zdaniem Edyty Życzyńskiej, koordynatorki ds. wolontariatu w sopockim DPS, takie wizyty to dobry sposób na wymianę doświadczeń.

– To dobry sposób na szukanie inspiracji do dalszego rozwoju – uważa koordynatorka. –

Niewątpliwą zaletą takich spotkań jest nie tylko możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem, ale również szansa „podpatrzenia” sprawdzonych narzędzi i ciekawych rozwiązań wykorzystywanych do budowania i rozwijania  wolontariatu u partnerów z innych instytucji. To też szansa poszerzania wiedzy i wymiany pomysłów w trakcie bezpośredniej rozmowy.

 

Wizyta wolontariuszy z Petersburga w DPS w Sopocie odbyła się we wtorek 2 lipca 2019 roku.

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

„Lato, lato czeka”

Urodziny miesiąca czerwca pod hasłem  „Lato, lato czeka”  w letniej scenografii, w złotych refleksach słońca  przy cudownej muzyce  wykonanej  przez  arcymistrza gitary klasycznej Vadima Gavvę  przebiegły w miłej atmosferze w dniu 26 czerwca 2019 roku . Na cześć jubilatów goście zaśpiewali tradycyjne 100 lat. Nie zabrakło serdecznych życzeń i prezentów. Wolontariusze podali torciki urodzinowe, ciasto  i napoje oraz towarzyszyli podopiecznym w grach i zabawach przygotowanych przez terapeutów. Koncert gitarowy  uświetnił imprezę urodzinową i  wprowadził uczestników w doby nastrój.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Dzienny Dom Pobytu na Helu i w Swarzewie

Uczestnicy Dziennego Domu Pobytu w Sopocie  wyruszyli w dniu 19 czerwca 2019 roku na pełną emocji i niezapomnianych widoków wycieczkę integracyjną na Hel. W czasie podróży zostali zapoznani z historią okolicznych miejscowości  oraz z dziejami miasta. Na Helu zawitaliśmy do FOKARIUM atrakcji turystycznej stworzonej przez Stację Morską Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, którego celem jest upowszechnianie wiedzy i  wspomaganie  ochrony gatunku foki szarej w rejonie południowego Bałtyku. Pogoda zapewniła  magiczne widoki lśniących diamentami fal na tle chwilami lazurowego aż głębokiego turkusu Morza Bałtyckiego.  Wracając doznaliśmy duchowych wzruszeń zwiedzając Sanktuarium Swarzewskiej Madonny. Urzeczeni dziejami cudownej figury Matki Boskiej Swarzewskiej, po bardzo smacznym posiłku w Domu Misyjnym  trochę zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy do Sopotu z przekonaniem, że nasza Ojczyzna jest coraz piękniejsza. Serdeczne podziękowanie wolontariuszom zaangażowanym w obsługę
i realizację wycieczki.

 
 
 
 
 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

FOTOBUDKA NA MOLO

Sopockie Dni Seniora to liczne atrakcje. To nie tylko wystawy, występy, warsztaty, festyn i muzyka na żywo, ale także fotobudka dla wszystkich.

Z okazji skorzystali pracownicy Domu Pomocy Społecznej, którzy ostatniego z Sopockich Dni Seniorów przy molo rozdawali cukierki i herbatki.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Sopocianie 60+

Nowa wersja biuletynu informacyjnego dla mieszkańców 60+ już dostępna

Jak zadbać o zdrowy styl życia, jakie prawa ma pacjent, jak być aktywnym dzięki Uniwersytetowi Trzeciego Wieku, jak spędzać czas wolny i gdzie uzyskać pomoc. To tylko niektóre z porad zawartych w nowym biuletynie informacyjnym dla mieszkańców 60+, który otrzymać można było podczas Sopockich Dni Seniora.
Przez dwa lata, które minęły od poprzedniego wydania, sporo się w Sopocie zmieniło – zapowiada biuletyn Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. – Dlatego uzupełniliśmy, zaktualizowaliśmy nasze kompendium wiedzy o działaniach miasta dedykowanych osobom powyżej 60. roku życia. Mam nadzieję, że dzięki przystępnej formie i bogatej zawartości ta publikacja odpowie na wiele pytań, które codziennie stawiają sobie państwo poszukując wiadomości o tym, gdzie zadzwonić, by uzyskać pomoc, jak ciekawie spędzić czas wolny czy rozwijać swoje pasje. 
Sopocianie 60+ to kompendium wiedzy dla mieszkańców Sopotu. Drugie już wydanie biuletynu zawiera niezbędne numery telefonów do kluczowych sopockich instytucji, a także spis kościołów, porady policji w zakresie bezpieczeństwa na drodze czy informacje dotyczące zasad przyznawania zasiłków i ogólnie wsparcia udzielanego przez MOPS.