#Przejdź do treści strony
Pomoc w czytaniu:
Dom Pomocy Społecznej
Aktualności
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

41 rocznica wyboru Papieża Polaka na stolicę Piotrową

W dniu wczorajszym nasi mieszkańcy uczestniczyli w spotkaniu, w którym wspominali 16 października 1978 r, gdy Polak kardynał z Krakowa Karol Wojtyła został Papieżem Janem Pawłem II. Dzień to był niezwykły, nie tylko dla Polaków ale również dla wielu innych narodowości, ponieważ po raz pierwszy od 450 lat Papieżem został nie Włoch ale Słowianin-Polak.

2019-10-16

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Seniorze, szczep się na grypę!

Jesień za pasem, rodzi się więc coroczne pytanie: szczepić się na grypę czy nie? Odpowiedzi na nie warto poszukać u lekarza pierwszego kontaktu.

W sopockim DPS szczepi się każdego seniora, którego stan zdrowia na to pozwala i który wyraża na to zgodę.

Szczepionka podawana jest raz w roku – mówi Ewa Witt, pielęgniarka w sopockim Domu Pomocy Społecznej. – Stymuluje układ odpornościowy organizmu, co ma zapobiec chorobie lub zmniejszyć ilość powikłań po infekcji grypy; a są one niebezpieczne. Zalicza się do nich zapalenie płuc, powikłania oddechowe, a nawet zapalenie mięśnia sercowego. Prawdopodobieństwo ich wystąpienia po 65 roku życia wzrasta niemal trzykrotnie. Dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna zaleca szczepienia osobom powyżej 55 roku życia: przewlekle chorym, w stanach obniżonej odporności oraz po transplantacji narządów.

Przeciwwskazaniem do szczepienia jest trwająca właśnie infekcja bądź alergia na białko jaja kurzego zawarte w szczepionce. Niektórzy twierdzą, że co roku grypa wydaje nowe mutacje, dlatego nie warto się szczepić. Jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) regularnie wydaje zalecenia co do składu szczepionki na grypę.

Szczepienie stanowi najskuteczniejszą ochronę przed groźnym wirusem grypy, jeżeli jest powtarzane co roku. Wirus ten jest podstępny, bardzo często mutuje. Właśnie dlatego każdego roku opracowywane są nowe szczepionki, dostosowane do walki z typami wirusa, pojawiającymi się w danym sezonie. Szczepionka „ucząc” organizm walczyć z wirusem wzmacnia układ odpornościowy. Skuteczność szczepień u zdrowych osób poniżej 65 roku życia sięga 70-89% – tłumaczy prof. dr hab. med. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Sezon na szczepienia przeciwko grypie obejmuje miesiące od września do grudnia, ale jak twierdzą eksperci – na szczepienie nigdy nie jest za późno. Istotny jest czas na zdobycie odporności, który zwykle trwa od dwóch do trzech tygodni. Choroba zwykle atakuje w trzech pierwszych miesiącach roku.

1 października obchodzony był Ogólnopolski Dzień Profilaktyki Grypy. Celem inicjatywy jest popularyzacja korzyści związanych ze szczepieniami ochronnymi przeciw grypie oraz mobilizacja społeczeństwa do walki z grypą. Data 1 października została wybrana nieprzypadkowo, ponieważ tego dnia przypada również Międzynarodowy Dzień Osób Starszych.

2019-10-01

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody Międzynarodowego Dnia Osób Starszych 2019

Seniorzy spacerowali z kijkami

W sopockim Domu Pomocy Społecznej przez cały październik obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Starszych. Z tej okazji do placówki zaproszono trenerkę nordic walking, aby seniorzy spróbowali tej formy rekreacji.

Pomysł nordic walking narodził się w Finlandii. Na początku był to po prostu trening dla narciarzy biegowych. Teraz jest to powszechny, a nawet modny sposób aktywnego spędzania czasu. Nic dziwnego, ponieważ ta forma rekreacji przynosi wiele korzyści.

Rozwija siłę i wytrzymałość ramion, zwiększa stabilność podczas chodzenia, prawidłowy chód odciąża stawy, co dla seniorów jest szczególnie ważne. Co ciekawe, podczas nordic walking spala się więcej kalorii, niż przy normalnym chodzeniu – wylicza Aneta Lechman, instruktorka nordic walking. – Dla seniorów szczególnie korzystne jest to, że chodzenie z kijkami redukuje nacisk na piszczele, kolana, biodra i plecy. Jednak to przede wszystkim tania forma rekreacji ruchowej dla osób w każdym wieku bez względu na płeć. Nordic walking wykorzystywany jest w także rehabilitacji, może być uzupełnieniem treningu, a nawet pasją i sposobem na życie.

Techniki warto uczyć się od profesjonalnych instruktorów, uchroni to nas przed popełnianiem błędów.

Największym jest mylenie nordic walking z trekkingiem, czyli podpieranie się kijkami – mówi Lechman. – A nordic walking polega na tym, aby aktywizować górne partie ciała, czyli mięśnie klatki piersiowej czy obręcz barkową; w tym celu koordynujemy pracę nóg i ramion. Prawidłowa technika odciąża kręgosłup. Błędem jest marsz jednostronny, czyli stawianie nogi i kijka po tej samej stronie jednocześnie, zbyt długie kijki, czyli źle dobrany do wzrostu sprzęt, stawianie kijków pionowo oraz robienie zbyt małych kroków.

Kiedy należy rozpocząć przygodę z kijkami?

W każdym wieku – twierdzi instruktorka. – Istotne jest, aby się do tego właściwie przygotować. Przede wszystkim potrzebujemy odpowiedniego stroju sportowego nieograniczającego ruchów i bezpiecznego dla stawów obuwia, co jest ważne szczególnie w starszym wieku. Ważna jest też rozgrzewka, nie bagatelizujmy jej. Ja robię ją przed każdymi zajęciami, przygotowuję w ten sposób stawy i mięśnie do wysiłku. Rozgrzewka daje też bezpieczeństwo zajęć, adaptuje organizm do wysiłku; oswaja nas również ze sprzętem.

Nie ma specjalnych przeciwwskazań do uprawiania nordic walking. W większości jest to dyscyplina dla wszystkich, jednak ostatnie zdanie ma tu zawsze lekarz prowadzący. Nordic walking posiada za to wiele zalet.

Dobry trening techniki nordic walking pozwala osiągnąć takie korzyści zdrowotne, jak usprawnienie układu oddechowego i sercowo-naczyniowego – mówi Lechman. – Poprawia koordynację ruchową, gibkość i kondycję. Podczas zajęć instruktor może zaproponować ćwiczenia wzmacniające, rozciągające czy rozluźniające, a nawet korekcyjne. Wszystko zależy od inwencji. Nordic walking ma pozytywny wpływ na nastrój i procesy myślowe, szczególnie w wieku starszym. Integruje i zachęca do wyjścia z domu.

W październiku na seniorów z sopockiego Dziennego Domu Pobytu czekają jeszcze trzy spotkania z instruktorką.

Nordic walking rekompensuje nam siedzący tryb życia. Dzięki marszom z kijkami nadrabiamy zaległości w ruchu. Dlatego ruszajmy się i spacerujmy, nie tylko w październiku, ale przez cały rok – podsumowuje Lechman.

Pierwsze zajęcia nordic walking w sopockim Domu Pomocy Społecznej odbyły się w czwartek 10 października 2019 roku.

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody Międzynarodowego Dnia Osób Starszych 2019

Muzyka jest dobra na wszystko! 2019-10-09

Muzyka jest dobra na wszystko. Pragniemy o tym przypomnieć szczególnie w październiku, w którym obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób Starszych.

Muzyka jest namiętnością, miłością i tęsknotą – mówił Richard Wagner, niemiecki kompozytor. Jimmy Page, angielski gitarzysta rockowy twierdził, że muzyka to najlepszy język do poruszenia serc ludzi na całym świecie. Z kolei poeta Ludwik Jerzy Kern pytał retorycznie: Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?

Muzyka jest czymś pięknym, jest wszystkim, lekarstwem – uważa Dorota Plenkiewicz z Dziennego Domu Pobytu w Sopocie, regularnie biorąca udział w muzykoterapii odbywającej się na terenie sopockiego DPS. – Kiedy śpiewam jestem zdrowa. Ja kocham śpiewać! I tańczyć też! Muzyka gwarantuje także dobrą zabawę i radość, powoduje, że moje samopoczucie jest od razu lepsze.

Muzyka czy śpiewanie to nie tylko rozrywka, ale rownież sposób na poprawienie kondycji.

Muzyka, śpiewanie i w ogóle zajęcia z muzykoterapii powodują lepszy rozwój funkcji poznawczych zaburzonych przez dysfunkcje neurologiczne – uważa Anna Szmaja-Wysocka, logopeda w sopockim DPS. – Poprawiają pamięć, koncentrację, zwiększają otwartość u osób starszych. Muzyka na żywo jest dla seniorów istotna w utrzymaniu ich kondycji psychofizycznej. Regularne słuchanie muzyki wspomaga terapię osób niemówiących lub słabo mówiących. Rozwija ich kompetencje komunikacyjne oraz motywację do dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami i wrażeniami. Wspomaga integrację i zapobiega wykluczeniu. Dzięki muzykoterapii usprawniany jest słuch fonemowy, lepsza jest też praca mózgu. Muzyka poprawia przetwarzanie dźwięków mowy, a umiejętność rozpoznania rytmu sprzyja szybszemu rozróżnianiu poszczególnych sylab i wyrazów oraz lepszemu opanowaniu utraconej na skutek incydentu neurologicznego zdolności komunikacji.

Muzykoterapia posługuje się muzyką lub jej elementami, aby poprawić funkcjonowanie osób z różnymi zaburzeniami: natury umysłowej, emocjonalnej, czy fizycznej. Muzyka uspokaja, rozluźnia, poprawia nastrój. Zajęcia z muzykoterapii to także dobra zabawa, może w niej znaleźć zastosowanie każdy rodzaj muzyki.

W sopockim DPS mieszkańcy ostatnio najczęściej słuchają utworów moniuszkowskich, a śpiewają piosenki biesiadne, patriotyczne i religijne.

„Gdzie strumyk płynie z wolna” czy „Szła dzieweczka do laseczka” to piosenki, które wszyscy znają i lubią, ponieważ kojarzą im się z młodością – twierdzi Beata Gadomska, instruktor prowadzący zajęcia muzyczne w sopockim DPS. – Piosenki te integrują seniorów i poprawiają samopoczucie. Dobór utworów jest ważny ponieważ wpływa na nastrój, a celem muzykoterapii jest jego poprawa. 

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody międzynarodowego dnia osób starszych 2019

Fizjoterapeutka radzi: Jak rozgrzać się w październiku?

Październik to miesiąc Obchodów Miedzynarodowego Dnia Osób Starszych, dlatego organizujemy liczne spotkania edukacyjne i rekreacyjne. W środę 9 października zaprosiliśmy seniorów na spotkanie z fizjoterapeutą.

Październik to miesiąc, w którym dotykają nas pierwsze poważne chłody. Dlatego warto zadbać o ty, by regularnie rozgrzewać ciało i przygotować się na sezon zimowy.

Dobrą rozgrzewką na początek mogą być ćwiczenia rozluźniające mięśnie rąk.

Pomogą nam w tym ruchy okrężne ramion, wymachy oraz zginanie stawów łokciowych – mówi Marta Sielawa, fizjoterapeutka w sopockim Domu Pomocy Społecznej. – Średnio taka rozgrzewka powinna trwać 10-15 minut. Rozgrzanie stawów zapobiegnie ewentualnym kontuzjom, dotleni i odżywi tkanki.

Seniorom przydadzą się też ćwiczenia usprawniające dłonie.

W tym celu możemy ugniatać gumową piłeczkę, toczyć ją, podrzucać i łapać – radzi Sielawa. – Możemy też stukać czubkami palców o blat stołu. Poprawi to nam precyzję i sprawność palców.

Jeśli w październiku czeka nas słynna polska złota jesień i zamierzamy spacerować, warto zadbać o nogi.

Siadamy na krześle i naprzemiennie zginamy oraz prostujemy kolana – mówi fizjoterapeutka. – Odwodzimy i przywodzimy wyprostowane nogi; wzmocni to mięśnie naszych ud. Wykonujemy też ruchy okrężne stóp wzmacniając dzięki temu ścięgna i poprawiając ukrwienie.

Dobrą rozgrzewką przed spacerem będzie również wspinanie się na palce i pięty, naprzemiennie.

Dla bardziej zaawansowanych sportowo seniorów ciekawym sposobem na wzmocnienie mięśni brzucha, nóg i pośladków będzie jazda na rowerze stacjonarnym. Dlaczego na stacjonarnym? Ponieważ nie obciąża on tak organizmu, jak tradycyjny rower i jazda w terenie – wyjaśnia Sielawa.

Jedno jest pewne: warto rozgrzewać się przez cały rok. Może to nas nie tylko uchronić  przed lekkimi kontuzjami, ale również przed złamaniami i poprawić formę.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody Międzynarodowego Dnia Osób Starszych 2019

Dzień Otwarty przyciągnął gości nie tylko z Sopotu!

Dzienny Dom Pobytu (DDP) zaprezentował swoją ofertę. Goście którzy przyjechali na Dzień Otwarty placówki mogli poznać zasady przyjmowania do tej instytucji, rodzaje zajęć dedykowanych uczestnikom Domu, a także pośpiewać, posłuchać muzyki i wziąć udział w zajęciach z ćwiczenia pamięci.

To kolejne wydanie Dnia Otwartego DDP. Zaprosiliśmy do zapoznania się ze wszystkimi naszymi aktywnościami, ponieważ Dzienny Dom Pobytu zrzesza sopockich seniorów aktywnych, bardzo kreatywnych i uzdolnionych artystycznie. Wystawę ich prac wystawiliśmy z tej okazji w holu DPS – mówi Agnieszka Cysewska, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Sopocie.

Swoją ofertę zaprezentował sopocki MOPS.

Pytano o to, jak zostać uczestnikiem Dziennego Domu Pobytu, o odpłatność, procedury, kolejkę, czyli jak długo trzeba czekać na miejsce oraz jakie papiery trzeba złożyć – wyjaśnia Monika Arendt, pracownik socjalny w sopockim MOPS. – Goście Otwartego Dnia chcieli też znać godziny działania DDP i regulamin oraz dowiedzieć się, czy obowiązkowy jest codzienny pobyt w placówce. Skorzystaniem w Domu zainteresowane były także osoby spoza Sopotu. Niestety musiałyśmy poinformować, że nie ma takiej formy pomocy. Padały także pytania o zasady przyjmowania na stałe do Domu Pomocy Społecznej i odpłatność z tym związaną.

Przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji w Sopocie edukowali seniorów. Policjanci ostrzegli przed pochopnym dokonywaniem zakupów przez telefon, wyjaśnili też zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podstawowa rada policjantów dla pieszych to dostosowanie uwagi do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze. Stróże prawa zalecili też noszenie odblasków, szczególnie jesienią i zimą oraz po zmroku.

Dzień otwarty urozmaicały ćwiczenia pamięci i wymowy oraz zajęcia z muzykoterapii.

Zaprezentowałam, jak na codzień wyglądają zajęcia muzyczne w naszym Domu – mówi Beata Gadomska, instruktor prowadzący zajęcia muzyczne w sopockim DPS. – Do zajęć wciągnęliśmy przybyłych gości, którzy dobrze się razem z nami bawili śpiewając znane piosenki tj. „Szła dzieweczka do laseczka”, „Jak dobrze nam”, czy „Głęboka studzienka”. Podczas tak krótkiej prezentacji nie udało się nam przedstawić całej muzycznej oferty domu, ale goście dowiedzieli się, że podczas muzykoterapii nie tylko śpiewamy, ale także słuchamy oper, koncertów czy utworów znanych wykonawców np. Elvisa Presleya. 

Osoby zainteresowane mogły obejrzeć tzw. „pokój wytchnieniowy”.

Mieszkańcy Sopotu mogą skorzystać z takiej formy pomocy, jaką jest pobyt w DPS przez okres nie dłuższy, niż 30 dni w roku, w tzw. opiece wytchnieniowej – wyjaśnia Mariola Ludwicka, kierownik działu terapeutyczno – opiekuńczego. – Członkowie rodziny opiekujący się osobą schorowaną mogą umieścić ją w DPS, jeśli mają taką potrzebę, np. idą do szpitala, muszą na krótko wyjechać lub po prostu chcą odpocząć. Właśnie w tym celu przygotowany jest pokój dla dwóch osób, z łazienką, wyposażony w łóżka rehabilitacyjne. Podczas Dnia Otwartego każdy zainteresowany mógł obejrzeć ten pokój oraz usłyszeć o zasadach kierowania do niego i pobytu w nim.

Dzień Otwarty DDP odbywa się regularnie raz w roku. Tym razem wydarzenie miało miejsce we wtorek 8 października 2019 roku.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Dzień Otwarty Dziennego Domu Pobytu

SERDECZNIE ZAPRASZAMY
NA DZIEŃ OTWARTY
DZIENNEGO DOMU POBYTU
8 PAŹDZIERNIKA (WTOREK) 2019
W GODZINACH 11.00- 14.00
SOPOT, UL. MICKIEWICZA 49
PRZYJDŹ, POZNAJ NAS!
PRZY FILIŻANCE KAWY I SŁODKIM POCZĘSTUNKU
MILE SPĘDZIMY CZAS

 

 

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Obchody Międzynarodowego dnia osób starszych 2019

Dzienny Dom Pobytu ma swoją artystkę

Uczestniczka Dziennego Domu Pobytu (DDP) wystawiła swoje prace oraz przeczytała wiersze. Co prawda to nie debiut artystyczny malarki i poetki, ale za to pierwszy raz ze wsparciem koleżanek i kolegów z DDP w Sopocie.

Myślę, że sztuka ma też wartość wtedy, kiedy się w niej coś podoba lub coś się nie podoba – rozpoczęła spotkanie Dorota Maria Rudnicka, autorka obrazów, grafik i poezji oraz bohaterka dnia. –  Sztuka musi też oddziaływać na widza, wywierać emocje. Ja swoich obrazów nie wieszam w moim pokoju, nie mam ani jednego. Jest to więc rzadka okazja dla mnie oglądać je w takiej ilości, jak dziś. Cieszę się, że mogę się tym z państwem podzielić.

Wystawa funkcjonowała od 16 wrzenia, ale uroczyste spotkanie odbyło się 2 października; przybyli na nie uczestnicy Dziennego Domu Pobytu w Sopocie. Tego dnia, oprócz podziwiania grafik i obrazów Doroty Marii Rudnickiej, można było także posłuchać wierszy jej autorstwa i to w wykonaniu artystki.

Poezja to szukanie odpowiedniego słowa, interpretacji tego, co myślimy i czujemy – stwierdziła Rudnicka. – Sztuka pozwala także wyzwolić się wyobraźni, jest warstwą ochronną przed światem, ale także źrodłem radości.

Dorota Maria Rudnicka, pseudonim „Sylwia”, przygodę ze sztuką rozpoczęła w szkole średniej. Najpierw chodziła na prywatne lekcje rysunku i malarstwa, w rezultacie skończyła licencjat na ASP o specjalności „Edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych”.Także teraz, po latach, kontynuuje swoją pasję.

Pani Dorota często sobie u nas rysuje, natomiast tu możemy obejrzeć już jej prace skończone – powiedziała Małgorzata Jancelewicz, terapeutka z Dziennego Domu Pobytu w Sopocie. – Gratulujemy talentu.

 To wielkie przeżycie duchowe – dodała Barbara Grabiak, kierowniczka DDP. – Dziękujemy za tę ucztę dla oczu, uszu i duszy. Cieszymy się, że jest pani z nami, ubogaca nas swoją sztuką, jest dobrym duchem naszej społeczności.

Wystawę prac Anny Marii Rudnickiej można oglądać do 25 października w bibliotece „Koc i książka” w godzinach pracy biblioteki.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

OBCHODY MIĘDZYNARODOWEGO DNIA OSÓB STARSZYCH 2019

To już kolejny koncert moniuszkowski dla seniorów 

Z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Starszych w sopockim Domu Pomocy Społecznej odbył się koncert moniuszkowski w wykonaniu Mai Jaryczewskiej (pianino) i Weroniki Marii Czulak (wiolonczela). Mieszkańcy DPS mogli posłuchać takich utworów, jak „Znasz li ten kraj”, „Romans rosyjski”, „Dwie zorze” czy „”Prząśniczka”.

W naszym domu Dzień Osób Starszych to szczególne święto – mówi Agnieszka Cysewska, dyrektor DPS w Sopocie. – Staramy się, aby co roku był to dzień atrakcyjny. Tym razem zaprosiliśmy seniorów do wysłuchania koncertu moniuszkowskiego. W ten sposób staramy się utrzymać ich kontakt z kulturą wysoką, z której słynie Sopot. Regularnie organizujemy wiele wydarzeń kulturalnych współpracując z muzeum Sopotu, Państwową Galerią Sztuki, Akademią Muzyczną w Gdańsku, z Teatrem na Plaży. Młodzi artyści (w tym studenci) świetnie rozumieją się z seniorami zaspokajając ich potrzeby kulturalne i utrwalając solidarność międzypokoleniową.

Sopocki DPS regularnie uczestniczy w świętowaniu Roku Moniuszkowskiego. To już kolejny koncert w naszej placówce.

Muzyka poważna włącza się w nasz program muzykoterapii – uważa Anna Szmaja-Wysocka, terapeutka w DPS. – Powoduje lepszy rozwój funkcji poznawczych zaburzonych przez dysfunkcje neurologiczne. Poprawia pamięć, koncentrację, zwiększa otwartość u osób starszych. Muzyka na żywo jest dla seniorów istotna w utrzymaniu ich kondycji psychofizycznej.
Koncert moniuszkowski w DPS odbył się 1 października 2019 roku.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Pani Jola wraca do domu

Dwa lata temu, kiedy trafiła do Domu Pomocy Społecznej nie była w stanie samodzielnie siedzieć i wykonać podstawowych czynności. Teraz pani Jola „idzie na swoje”, a właściwie wraca do mieszkania specjalnie przystosowanego do jej potrzeb. W przygotowaniu sopocianki do powrotu po traumatycznych wydarzeniach pomogli pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Sopocie.

Jolanta Bartkowiak do sopockiego DPS trafiła 31 lipca 2017 roku. Dwa lata wcześniej, podczas prac porządkowych dla miasta, podczas wichury drzewo przywaliło ją i jej córkę. Córka pani Jolanty zmarła, pani Jola została niepełnosprawna. Po pobycie w Caritasie i ZOL, zamieszkała w sopockim Domu Pomocy Społecznej.

Cieszyłam się, kiedy tu przyjechałam, po prostu odetchnęłam – wspomina Jolanta Bartkowiak. – W poprzednim miejscu mieszkałam w czteroosobowej sali, tu czekał na mnie piękny ogród i przestronne korytarze. Tu także rozpoczął się proces mojego powrotu do zdrowia, mój wyjazd na operację do Zakopanego i rehabilitacja. Dosłownie złapałam oddech, poczułam że jest jeszcze dla mnie  szansa, że coś może się zmienić. Nie liczyłam, że będę mogła chodzić, ale pomyślałam, że będę mogła usiąść, coś podnieść, że coś ze mnie jeszcze będzie. 

Kiedy pani Jola do nas trafiła, nie była w stanie samodzielnie siedzieć – opowiada Marta Sielawa, fizjoterapeutka w Domu Pomocy Społecznej w Sopocie. – Zaczęłyśmy więc intensywną rehabilitację. W ćwiczeniach chodziło głównie o poprawę w zakresie samoobsługi. Na początku pani Jola gimnastykowała się w łóżku wzmacniając przede wszystkim kończyny górne. Dzięki temu pani Bartkowiak samodzielnie siedzi i jest w stanie wykonywać przy sobie większość czynności. Ćwiczyłyśmy kończyny dolne w celu wyeliminowania przykurczy, wzmacniałyśmy mięśnie brzucha i kręgosłupa, aby kobieta mogla stabilnie siedzieć. Uczyłyśmy się przesiadać z lóżka na fotel czy na wózek i odwrotnie. Rehabilitacja złagodziła też proces leczenia; pani Jola nie musiała brać wielu środków przeciwbólowych. Sporo dały codzienne rozmowy. Mam nadzieję, że dzięki nam pani Jola zdobyła dużo pewności siebie; w końcu postanowiła wrócić do własnego domu. 

W sopockim DPS Jolanta Bartkowiak dostała także wsparcie socjalne. Specjalnie dla niej stworzono indywidualny program usamodzielnienia.

Zawarliśmy w nim m.in. samoobsługę w zakresie przygotowywania posiłków, samodzielne poruszanie się komunikacją miejską, czy naukę i trening obslugi elektrycznego wozka inwalidzkiego – wylicza Magdalena Poraj, pracownik socjalny sopockiego DPS. – Pani Jola uczyła sie samodzielnie robić pranie, pomogliśmy jej także założyć konto e-mail, pokazaliśmy jak internetowo dokonywać przelewów, założyliśmy konto w banku. 

Wdrażanie programu trwało trzy miesiące.

Sporo rozmawialiśmy – wspomina Poraj. –  Pani Jola musiała zdać sobie sprawę z tego, co ją czeka w codziennym funkcjonowaniu. Przedstawiliśmy jej plan ekonomiczny, czyli koszty życia, ile potrzebuje na leki, ile na środki higieniczne. Uświadamialiśmy, że czasem będzie musiała zmierzyć się z samotnością; wraca do mieszkania w którym żyła z córką, mieszkania pełnego wspomnień. Z naszej strony zawsze może jednak liczyć na wsparcie w pełnym zakresie. Będziemy utrzymywać z panią Jolą kontakty, zawsze jest tu mile widziana.

Przez 10 dni sierpnia pani Jola próbnie przystosowywała się do samodzielnego mieszkanie. Teraz jednak nadszedł czas na stały powrót do niezależności.

Cieszę się, że wracam do domu – mówi pani Jola. – Wiem, że będę miała problemy, ale trudno. Podczas dziesięciu próbnych dni też nie było lekko. Wróciłam do wspomnień, obejrzałam albumy ze zdjęciami męża, córki, syna. Brat schował je do najniższych szuflad, ale pierwsze co zrobiłam, to po nie sięgnęłam. Wiem, że będę tęsknić, że nieraz zapłaczę, ale już na mnie pora. Czasem budzę się w nocy i myślę. Trochę obaw jest. Wspomnienia wracają.  O rany, no! Jakoś to będzie!

 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Urodziny miesiąca

Urodziny stulatka, pożegnanie lata i pani Jolanty, jednej z mieszkanek DPS, która po dwóch latach mieszkania w Domu wraca do swojego domu. Te trzy wydarzenia towarzyszyły urodzinom miesiąca 26 września 2019 roku.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Dyrektor DPS Agnieszka Cysewska prelegentką międzynarodowej konferencji

Agnieszka Cysewska była jedną z prelegentek 22. Międzynarodowej Konferencji Opieki Długoterminowej w Toruniu. Dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Sopocie opowiedziała tam m.in. o doświadczeniach z osobami cierpiącymi na choroby otępienne, testach przesiewowych prowadzonych pod kątem Alzheimera oraz organizacji kompleksowej opieki nad chorymi w DPS.
W wydaniu specjalnym kwartalnika Forum Opieki Długoterminowej MEDI można także przeczytać artykuł dyrektor Cysewskiej o wyzwaniach w prowadzeniu Domu Pomocy Społecznej.
Gościem specjalnym konferencji była Teepa Snow, czołowa rzeczniczka oraz pedagog działająca na rzecz osób żyjących z demencją na całym świecie.
Międzynarodowa Konferencja Opieki Długoterminowej to odpowiedz na potrzebę poszukiwania rozwiązań w zakresie opieki nad ludźmi niesamodzielnymi. Od 1998 roku w spotkaniach w Toruniu bierze udział ponad 1000 uczestników z ponad 30 krajów świata: dyrektorzy zarządzający instytutami opieki, przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na rzecz osób przewlekle chorych, a także reprezentanci nauki, lekarze, pielęgniarki i fizjoterapeuci.
To największe spotkanie liderów europejskiej opieki długoterminowej. 

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Humoreski. Teatr na Plaży

Być albo nie być? Oto jest pytanie! A zastanawiali się nad nim uczestnicy Dziennego Domu Pobytu w Sopocie na scenie „Teatru na Plaży” podczas przedstawienia „Humoreski. Teatr przez wielkie RRRR”.

Być albo nie być? – już po przedstawieniu powtarza pytanie Maria Orczyk, uczestniczka Dziennego Domu Pobytu (DDP) w Sopocie . – Ja wolę być. Jeszcze mam czas, żeby nie być.

 Trema? Nie było – komentuje Dorota Plenkiewicz z DDP. – Byłam dumna z występu na scenie. Kiedy po wszystkim zapaliły się światła i zobaczyłam pełną widownię, poczułam satysfakcję, że tylu ludzi nas obejrzało.

Trudno się dziwić odwadze pań, ponieważ uczestniczki Dziennego Domu Pobytu w Sopocie to już doświadczone aktorki, którym scena niestraszna. Tym razem osiem seniorek i jeden pan, zagrali w spektaklu „Humoreski. Teatr przez wielkie RRRR” w reżyserii Tomasza Kaczorowskiego. Nie zniechęciły ich nawet osy, które w trakcie grania ukąsiły Krystynę Blok. Seniorka, jak zawodowa aktorka, nie dała zbić się z tropu i grała dalej.

Rozważałam przez chwilę, żeby zejść ze sceny, ale pomyślałam, że nie zrobię tego grupie – wspomina seniorka. – Przeszłam więc nad tym do porządku dziennego. W końcu nasza grupa amatorska przyczyniła się do radości tylu osób siedzących na scenie. Nasz wysiłek nie poszedł na marne, a niedociągnięcia były nieważne; zmniejszył je ogrom oklasków, jakie dostaliśmy po spektaklu.

Ze swoich podopiecznych dumny jest Tomasz Kaczorowski, reżyser, który przygotował seniorów do spektaklu.

O tym, jak bardzo skupieni byli uczestnicy przedstawieniu świadczy to, że zagrali spektakl premierowy w „Teatrze na Plaży” nawet pomimo ataku os! – opowiada Kaczorowski. – Myślę, że teatr jest ważny w życiu każdego, a w życiu seniora szczególnie. Dzięki grze rozwijamy wyobraźnię i wrażliwość, które nie są ograniczone wiekiem. Dodatkowo ćwiczymy pamięć, nabywamy i rozwijamy nowe umiejętności, na przykład: poprawnego i wyraźnego wypowiadania się, interpretacji emocjonalnej tekstu, czy odpowiedzialności za spektakl jako całość. Dzieje się to poprzez wspólne tworzenie przedstawienia na każdym etapie: od powstawania tekstu, przez próby czytanie, tworzenie scenografii i kostiumów i występ na prawdziwej scenie.

To było już czwarte przedstawienie podopiecznych naszego Dziennego Domu Pobytu na przestrzeni ostatnich lat – mówi Małgorzata Jancelewicz, wieloletnia terapeutka w DDP przy sopockim Domu pomocy Społecznej. – Jestem z nich dumna, że w tym wieku, pomimo swoich niepełnosprawności i lat, chcieli wziąć udział w zajęciach teatralnych,  efektem których była właśnie ta premiera. Dla nas, terapeutów, ale też seniorów, występ przed tak dużą publicznością to też świetna zabawa. To niesamowite przeżycie. Takie spotkania dają wszystkim dużo radości i integrują, ponadto poprawiają wymowę, uczą współpracy w grupie. Wspólne działania integrują, a nowe wyzwania nadają pewnej świeżości, poza tym urozmaicają harmonogram zajęć. Nie pozwalają na nudę, a osobom uczestniczącym w warsztatach pozwalają odkryć w sobie potencjał aktorski. I oni go odkrywają.

Zdaniem Tomasza Kaczorowskiego ta międzypokoleniowa praca dała obustronne korzyści

Wszyscy uczyliśmy się cierpliwości i elastyczności, żeby w spektaklu można było pokazać kreatywność każdego z uczestników. To specyficzna, ale dająca dużo satysfakcji artystycznej praca – komentuje reżyser.

 
 
 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

XV Dzień Łasucha

„Kuchnie Świata” były głównym tematem XV „Dnia Łasucha”. Biorące udział w zabawie DPS-y konkurowały także o tytuł najlepszego nakrycia głowy, czyli „Ronda Świata”.

Mnóstwo gości, piękna pogoda i występy artystyczne urozmaicały XV „Dzień Łasucha”, który w tym roku zorganizował Dom Pomocy Społecznej z ulicy Pawiej w Gdyni. Clou wydarzenia było jednak jedzenie.

W ramach konkursu kulinarnego „Kuchnie Świata” kilkanaście DPS-ów z województwa pomorskiego zaprezentowało swoje umiejętności. Na stoiskach można było spróbować przysmaków kuchni ukraińskiej, włoskiej, chińskiej, greckiej, hiszpańskiej, meksykańskiej czy kaszubskiej. Nie zabrakło nawet chleba ze smalcem.

Sopocki DPS przygotował poczęstunek w hiszpańskim klimacie. Było gaspacho z czereśnią, paella, tapas z pastą z cieciorki ozdobione oliwką i marynowaną papryką, a na deser ciasto czekoladowe z pomarańczą.

Do ciasta potrzebujemy 200 g czekolady deserowej, 30 ml mleka, 30 g kakao, 60 ml gorącej wody, 160 g rozpuszczonego masła, 200 g trzcinowego cukru, 60 g grubo posiekanych pistacji, 40 g grubo posiekanych laskowych orzechów, 4 jaja, startą pomarańczową skórkę, 30 ml soku wyciśniętego z pomarańczy i 15 g cukru pudru do dekoracji – wylicza Jacek Dederowski, kucharz w sopockim Domu Pomocy Społecznej, pomagający w przygotowaniu potraw na konkurs. – Kakao rozpuszczamy w gorącej wodzie, następnie w kapieli wodnej czekoladę. Dodajemy mleko i kakao z wodą, a następnie rozpuszczone masło, cukier, orzechy i żółtka. Miksujemy. Dodajemy sok z pomarańczy i skórkę pomarańczową. Białka ubijamy na sztywną pianę i ostrożnie mieszamy z masą czekoladową. Tortownicę o średnicy 24 cm wykładamy papierem, wylewamy ciasto i pieczemy ok. 50 minut w temperaturze 180 stopni C. Studzimy, posypujemy cukrem pudrem i pistacjami.

Hitem dnia na stoisku sopockiego DPS była jednak sangria, która orzeźwiała każdego w ten upalny dzień.

To tradycyjny hiszpański napój alkoholowy, ale na naszym stoisku zagościła wersja bezalkoholowa, pełna soczystych owoców takich jak: jabłka, arbuz, brzoskwinie, limonki i pomarańcze, a także sok z winogron i granatów, sprite oraz woda gazowana – opowiada Małgorzata Jancelewicz, terapeutka zajęciowa z Dziennego Domu Pobytu w Sopocie. – Wyszedł owocowy poncz o pięknej czerwonej barwie. Nasz napój był mocno schłodzony i idealnie wpisał się w ten upalny dzień . Niektórzy nazwali go nawet „napojem bogów”.

 W konkursie „Kuchnie Świata” jury w składzie Beata Wachowiak-Zwara, Mirosława Jezior oraz Przemysław Woźny, sopockiemu DPS przyznało trzecie miejsce.

Oceniając potrawy skupiałem się na smaku, a moje koleżanki z jury bardziej na estetyce – powiedział Przemysław Woźny, szef kuchni hotelu Marriott Gdynia. – Pamiętajcie jednak, że najważniejszy w gotowaniu jest smak. Sam gdy byłem młodszy i miałem jeszcze ładną fryzurę startowałem w takich konkursach, więc wiem, jaki jest to stres i ile trzeba włożyć w to pracy. Dlatego gratuluję wszystkim biorącym udział w konkursie, bo gotowanie nie jest wcale proste.

W konkursie „Rondo Świata” jury w składzie Anna Flores-Janiszewska, Katarzyna Prusik oraz Katarzyna Stec wyróżniło nasz kapelusz, który zaprezentowała uczestniczka Dziennego Domu Pobytu w Sopocie pani Maria Orczyk.

Na kapeluszu umieściliśmy homara, plasterki cytryny, mandarynkę, papryczki, sałatę, szczypior i ostrygi – opowiada Barbara Grabiak, kierowniczka Dziennego Domu Pobytu w Sopocie, która wykonała kapelusz. – Wszystko oczywiście było sztuczne, wykonane z papieru, bibuły i pianki do układania kwiatów, a pomalowane farbami akrylowymi i zaimpregnowane lakierem do włosów, żeby dekoracja ładnie się błyszczała.

W kapeluszu czułam się wyśmienicie – mówi Maria Orczyk. – Wymagał dużo pracy i wiedzy na temat zwierząt. Obserwowałam, jak nasza pani kierownik go tworzyła. To stylowe nakrycie, z krabem i innymi owocami morza. Pasował mi i kształt, i kolory, styl hiszpański też swoje zrobił. Szkoda, że nie można w tym kapeluszu chodzić na co dzień, ale na imprezy? Impreza wymaga rzeczy ciekawych i oryginalnych, więc dlaczego nie?

Pierwsze miejsce w konkursie kulinarnym „Kuchnie Świata” zajął Dom Pomocy Społecznej z Chojnic.

Pamiętajmy, że zwycięzca oprócz nagrody głównej bierze na siebie obowiązek przygotowania kolejnej edycji „Dnia Łasucha” – powiedziała Lilianna Szewczuk-Putrym, dyrektor DPS w Gdyni i organizator XV „Dnia Łasucha”. – Gratulujemy!

XVI Dzień Łasucha już za rok w Chojnicach. Do zobaczenia!

XV Dzień Łasucha odbył się w piątek 30 sierpnia w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Pawiej w Gdyni.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

SOPOCKI FESTYN ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH

Za nami XVII SOPOCKI FESTYN ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH

 Około 60 instytucji działających na rzecz sopocian zaprezentowało się na XVII Sopockim Festynie Organizacji Pozarządowych. Były warsztaty, gry, konkursy i koncerty.

Najpierw przeszli się w paradzie pozarządowej ulicą Bohaterów Monte Cassino, by o 12 spotkać się w Muszli Koncertowej i uroczyście rozpocząć święto samorządowców. Okazją do tego jak co roku jest przyznanie nagrody prezydenta „Sopockie Serce”. Tym razem uhonorowany został Polski Komitet Pomocy Społecznej Zarząd Miejski w Sopocie.

Wygrała organizacja bardzo ważna, działająca na rzecz seniorów i osób samotnych, czasami zmagających się z trudnościami losu – podsumował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. – Komitet wykonuje wspaniałą robotę na co dzień. Zapraszam wolontariuszy do współpracy z nimi, czy to przy rozdzielaniu żywności dla potrzebujących, czy przy pomocy ludziom starszym. To ważne.

Jak zwykle uczestnicy festynu przygotowali wiele atrakcji. Nie zabrakło propozycji dla dzieci, młodzieży, rodzin, osób aktywnych zawodowo, seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami. Dla tych, którzy chcieli włączyć się w społeczne, kulturalne i sportowe życie miasta, była to również okazja do poznania możliwości zaangażowania w sopocki wolontariat, m.in. w Domu Pomocy Społecznej.

Przyszliśmy tu dzisiaj z naszymi wolontariuszami, aby zaprosić do wolontariatu na rzecz seniorów – powiedziała Edyta Życzyńska, koordynatorka wolontariatu w sopockim DPS. – Rozdawaliśmy wizytówki ze słodyczami i herbatkami na miłą zachętę. W naszej grupie można znaleźć zarówno osoby młode jak i starsze, pokazujemy w ten sposób, ze wolontariat na rzecz seniorów to nie tylko zadanie dla ludzi starszych ale ze rownież doskonale odnajdują się w tym ludzie młodzi. Jedni od drugich czerpią energię, radość ducha, wspólnie dzielą się doświadczeniami, wymieniają pomysłami.

Na stoiskach odbywały się m.in. warsztaty artystyczne, zabawy, konkursy i quizy z nagrodami, prezentacja i sprzedaż wyrobów podopiecznych organizacji pozarządowych, a także pozarządowe kawiarenki. Nie zabrakło gier i pokazów sportowych (m.in. karate, tenis, rugby, lekkoatletyka, pojazdy sportowe). Stowarzyszenie Zdrowi i Aktywni tradycyjnie zaprosiło do wspólnej zumby.

To otwarta aktywność, interakcja, zachęcająca tych, którzy przyszli na festyn, aby rozruszali się z nami – wyjaśniła Katarzyna  Kozłowska ze Stowarzyszenia „Zdrowi i Aktywni” w Sopocie. – Każdy mógł do nas dołączyć. Zumba to doskonały sposób na wszystko, to taki trochę sport, trochę poprawa samopoczucia, trochę po prostu bycie w tańcu, przyjemność dla ducha i dla ciała. Nie trzeba być szczególnie sprawnym, układy są proste, tańczy się do latynoskiej i słonecznej muzyki. Zumba jest dla każdego, w każdym wieku i w każdej formie pozwalającej na ruch. To po prostu pozytywne emocje.

Stały element festynu to również udział organizacji prozwierzęcych, u których można skonsultować kwestie związane z adopcją oraz opieką.

Zachęcaliśmy do adopcji naszych królików – powiedziała Joanna Baran, wolontariuszka sopockiego „Uszakowa”. – To nic nie kosztuje. Trzeba być świadomym na czym polega opieka nad królikiem, ponieważ jest ona zupełnie inna, niż nad kotkiem czy pieskiem. Tego jednak da się nauczyć i poznać dzięki wolontariuszom z sopockiego „Uszakowa”, którzy zawsze służą pomocą.

 Aby zaadoptować krolika z sopockiego „Uszakowa” trzeba wysłać formularz zgłoszeniowy przez stronę kroliki.net. Wskazówki znajdziemy także na facebookowej stronie „Uszakowa”. Po wypełnieniu formularza zgłasza się inspektorat w celu przeprowadzenia rozmowy adopcyjnej. Jeśli są chęci i możliwości, królik może zamieszkać w nowym domu.

Na festynie można było skorzystać z propozycji organizacji zajmujących się wsparciem społecznym i zdrowiem. Oprócz różnorodnych konsultacji (w tym w zakresie zdrowia psychicznego oraz zdrowego odżywiania), można było wykonać analizę składu ciała z omówieniem wyniku, skorzystać z masażu leczniczego i relaksacyjnego kończyn górnych, wykonać badania profilaktyczne, takie jak: tętna i ciśnienia, poziomu glukozy we krwi, saturacji. Na swoje stoiska również w tym roku zaprosiła sopocka policja, Straż Miejska oraz Straż Pożarna, a także Zakład Oczyszczania Miasta szczególnie cieszące się zainteresowaniem najmłodszych uczestników festynu. Z kolei Sopockie Centrum Organizacji Pozarządowych i Wolontariatu zachęcało do rozmów o możliwościach podejmowania społecznej aktywności w Sopocie.

Będąc na takim festynie mieszkaniec może poznać ofertę danej organizacji i zacząć współpracować z nią, jako wolontariusz. Ten festyn to okazja do zapraszania przez organizacje pozarządowe do wolontariatu, ale też do tego, by edukować o aktywności obywatelskiej w takiej formie, jak: co się dzieje i z czego mogę korzystać. To szansa na to, by zaangażować się w życie tych organizacji, które podczas festynu się wystawiają i są z nami– powiedziała Anna Horak z Sopockiego Centrum Organizacji Pozarządowych.

Organizatorem wydarzenia byli: Stowarzyszenie Na Drodze Ekspresji, Sopockie Centrum Organizacji Pozarządowych, Wolontariat – Aktywni w Sopocie. Festyn współfinansowany był ze środków Gminy Miasta Sopotu oraz Stowarzyszenia Na Drodze Ekspresji.           

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Światowy Dzień Choroby Alzheimera

Światowy Dzień Choroby Alzheimera

Według Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera otępienie występuje u około 20% ludzi w wieku powyżej 80 roku życia, co oznacza, że 80% osób nie ma otępienia w tym wieku. Szacuje się, że w Polsce otępienie dotyczy ok. 400 tysięcy osób, a ponad połowa z nich ma chorobę Alzheimera. Tylko około 10% ma postawioną diagnozę lekarską.

W sopockim Domu Pomocy Społecznej stosuje się różne formy aktywizacji dla osób z demencją. Jedną z nich jest reminiscencja.

Reminiscencja to terapia przez wspominanie najbardziej znaczących doświadczeń osobistych, szczególnie przez osoby w późnym okresie dorosłości.

Do reminiscencji wykorzystujemy stare fotografie, sprzęty np. kuchenne tj. czajnik do herbaty, serwis kawowy czy chusteczka haftowana – opowiada Magdalena Poraj-Górska, terapeutka zajęciowa w sopockim DPS. – To są tylko pomoce do przypominania, w rezultacie chodzi o to, aby tak poprowadzić rozmowę, by seniorzy przypomnieli sobie, kiedy używali tego sprzętu, w jakich okolicznościach. Jedno pytanie i odpowiedź ciągnie za sobą następne. Każdy ma zupełnie inne wspomnienia, ale niektóre się nakładają. Jeśli mówimy o Bożym Narodzeniu to seniorzy mają wiele wspólnych przeżyć, wszyscy pamiętają jedną szynkę krakowską w puszce, bo wszyscy stali po nią w kolejce. Jeśli chodzi o stronę terapeutyczną musimy uważać, aby wspomnienia były zawsze przyjemnie. Jeśli trafiamy na smutny grunt musimy się z niego szybko wycofać.

Celem terapii jest zwiększenie poczucia własnej wartości seniora w wyniku przeglądu jego dobrych, radosnych momentów z przeszłości.

Spotkania reminiscencji stanowią bogate źródło wspomnień, których opowiadanie może umilić czas.  Osoby starsze w naturalny sposób i często z wielką przyjemnością powracają do wspomnień. Terapia reminiscencyjna jest również okazją do spotkania z drugą osobą, daje możliwość zaistnienia każdemu.

Seniorzy najczęściej wspominają dom rodzinny, ale też czasy swojej młodości, miejsca w których mieszkali, stare przyjaźnie, relacje – wymienia Poraj-Górska. – Najważniejsze w terapii dla seniorów  jest jednak to, że mogą się wypowiedzieć w gronie publicznym. To, co przeżyli, jest dla nich ważne, ale ważniejsze, że inni ich słuchają. Starają się więc mówić o rzeczach fajnych, przyjemnych, śmiesznych, chcą  rozbawić towarzystwo. W reminiscencji istotna jest wielkość grupy i to, że jako terapeuta zwracam się do ludzi imiennie: pani Tereso, panie Henryku. Seniorzy rzadko mają okazję słyszeć swoje imię.

Dzięki spotkaniom podczas terapii reminiscencyjnej seniorzy zaczynają tworzyć grupę, scalają się w jeden zespół co daje im niewątpliwie poczucie przynależności do otoczenia, społeczności, z którą tworzą wspólną rzeczywistość i nowe przeżycia.

Po raz kolejny przeżywają swoje wspomnienia i w danym momencie, gdy o tym mówią, tworzą grupę z którą mogą się podzielić wspomnieniami – opowiada terapeutka. – To jest ten moment w którym są w innej rzeczywistości. Jedno wspomnienie pobudza następne, a gdy jest pozytywne – działa tez dobrze na osoby obok. Prowadząc w naszej placówce tę formę terapii chcemy udowodnić, że ma ona wpływ na pozytywny wzrost samooceny i daje szeroko rozumianą satysfakcję życiową osobom starszym.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Gimnastyka na zewnątrz

Ładna pogoda zachęciła seniorów do ćwiczeń na świeżym powietrzu.

Siłownia zewnętrzna przy Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Mickiewicza dostępna jest dla wszystkich.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Z wizytą w Skarszewach

Występy grup seniorskich i wymiana doświadczeń. Oto cel spotkania w Skarszewach, na którym nie zabrakło przedstawicieli władz Sopotu.

Uroczystość, która odbyła się w zamku joannitów w Skarszewach, otworzył burmistrz gminy Jacek Pauli, opowiadając o historii miasta.

Żyję Skarszewami i kocham to miejsce, tę wielką spuściznę, bogactwo naszej historii – mówił. – Pasję tę wzbudził we mnie mój były nauczyciel historii, ale również mój ojciec, który napisał książkę o 800leciu Skarszew. Zawsze się u nas o tej historii mówiło, zresztą każdy mieszkaniec Skarszew ze względu na pasjonujące elementy tego miasta w jakimś stopniu jest historykiem amatorem i o wielu rzeczach wie. Uważam, że to miejsce jest naprawdę unikatowe na naszej mapie.

Podczas wydarzenia nie zabrakło występów tanecznych zespołu „Wiecznie młodzi” oraz popisów wokalnych grupy Fisolki” – seniorek z zajęć muzykoterapii „Banku Czasu” w Tczewie oraz Skarszewskiego Towarzystwa Śpiewaczego.

Program umilał czas przeznaczony na zacieśnianie relacji partnerskich władz Sopotu i Skarszew.

Zdaniem Wojciecha Zemły, sekretarza Miasta Sopotu, spotkania tego typu to dobra okazja do wymiany doświadczeń.

Podstawą każdego przedsięwzięcia jest człowiek, a pomoc społeczna wiąże się bezpośrednio z człowiekiem, jego kondycją i potrzebami – powiedział Wojciech Zemła. – W tym zakresie z pewnością niezbędna jest wrażliwość i pewien pomysł na to, co można zrobić. Przyjechaliśmy tu dziś, aby zapoznać się z dorobkiem Skarszew, ponieważ jest to dobry czas i miejsce na to aby wymienić się doświadczeniami. Jestem pod wrażeniem występów seniorskich, po których widać było, że wynikają z prawdziwej pasji. To cieszy.

 To kolejne nasze wspólne przedsięwzięcie które możemy obserwować – dodał Jacek Pauli. – To wspaniałe, że seniorzy ze Skarszew i z Sopotu mogą ze sobą współpracować, wymieniać poglądy, opowiadać o swoim życiu codziennym. Taka wymiana to też fantastyczna sprawa dla osób zajmujących się zawodowo pracą z seniorami. Mogą porównać doświadczenia, zobaczyć, jak to wygląda na nieco mniejszym organizmie jakim są Skarszewy, a jak prezentuje się w dużej aglomeracji. Dla nas to także wielka radość, że mogło do nas przyjechać tylu fantastycznych seniorów. Nawiązaliśmy ciekawe relacje, czuć dobre fluidy i dobre emocje.

Efektem współpracy Sopotu i Skarszew jest także nieodpłatny punkt użyczania sprzętu rehabilitacyjnego dla sopocian. Sprzęt wykorzystywany jest m.in. w sopockim DPS.

Gmina Skarszewy zwróciła się do nas z pytaniem, czy potrzebujemy dla miasta Sopotu sprzętu rehabilitacyjnego – mówi Marlena Waruszewska-Jewsienia pełnomocnik prezydenta miasta Sopotu ds. osób niepełnosprawnych i przeciwdziałaniu bezrobociu. – Podjęliśmy ten temat i tak nawiązała się nasza współpraca. Dzięki temu funkcjonuje u nas nieodpłatny punkt użyczenia sprzętu rehabilitacyjnego przy udziale dyrektor GOPS-u Moniki Stolińskiej i Krystyny Potrac, dyrektorki Dziennego Domu Pobytu „Senior-WIGOR” w Skarszewach. Do wypożyczenia są chodziki, wózki, toalety nasadzane, czy stoliki przyłóżkowe.  Wypożyczamy je sopocianom na czas rehabilitacji.

Sopot i Skarszewy współpracują ze sobą od lat.

Korzystamy z dobrych praktyk, wymieniamy się doświadczeniami – opowiada Monika Stolińska – dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Skarszewach. – Możemy czerpać z rozwiązań wprowadzanych przez miasto, a Sopot może podglądać, jak odbywa się to gminnie, jak radzimy sobie w lokalnych społecznościach, jak wyglądają więzi wśród mieszkańców naszego Dziennego Domu Pobytu. Pewnie są to trochę inne doświadczenia, niż w dużym mieście, gdzie ta anonimowość jest większa; u nas wszyscy się znają. Cieszymy się, że udało się także wspomóc Sopot naszymi kontaktami w kwestii dostawy sprzętu rehabilitacyjnego. Udało się podzielić tym kontaktem i możliwością korzystania ze sprzętu przez sopocian, gdzie seniorów jest dużo. Sopot jest miastem ludzi starszych, więc i te potrzeby są liczne. Wymieniamy się też na płaszczyźnie zawodowej, merytorycznej, w kwestii polityki społecznej czy programów rządowych związanych z pomocą społeczną. To są wartości dodane z których czerpiemy właściwie każdego dnia.

Punkt nieodpłatnego użyczania sprzętu dla niepełnosprawnych mieszkańców Sopotu działa od kwietnia 2019 roku. Sprzęt pochodzi od prywatnego darczyńcy z Niemiec, a prowadzenie zadania przekazane zostało Polskiemu Komitetowi Pomocy Społecznej.

W sprawie wypożyczenia kontaktować się można pod nr tel. 570 356 992.

Spotkanie przedstawicieli władz Sopotu i Skarszew odbyło się w poniedziałek 9 września w Skarszewach.

 
 
Zwiększ czcionkę Zmniejsz czcionkę

Uczestniczka Dziennego Domu wystawi swoje prace

Rysunek graficzny, malarstwo i poezja. To dziedziny w których specjalizuje się uczestniczka Dziennego Domu Pobytu w Sopocie. Wystawę jej prac będziemy mogli oglądać od 16 września w Domu Sąsiedzkim „Koc i książka”.

Dorota Maria Rudnicka, pseudonim „Sylwia”, przygodę ze sztuką rozpoczęła w szkole średniej. Najpierw chodziła na prywatne lekcje rysunku i malarstwa, w rezultacie skończyła licencjat na ASP o specjalności „Edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych”.Także teraz, po latach,kontynuuje swoją pasję. Już niebawem będziemy mogli obejrzeć jej prace, a także posłuchać kilku wierszy które autorka do tej pory wydała w dwóch tomikach.

Na wystawie poruszę kwestię kobiecości – opowiada Dorota Maria Rudnicka. – Będzie też trochę pejzażu, trochę martwej natury i architektury. Tematem dodatkowym będą kwiaty. Pokażę się z każdej strony. Nie zabraknie abstrakcji, starych prac z lat 90.tych, do tej pory traktowanych trochę po macoszemu. Oprawiłam je i przywróciłam do życia.

Dorota Maria Rudnicka przeczyta też kilka swoich wierszy.

Pisanie, tak jak rysunek i malarstwo, przez lata traktowałam jak terapię, więc będzie dość osobiście – zapowiada artystka. – To sposób na moje wyjście do życia, do ludzi, do świata. Każdy etap życia ma swoją formę wyrazu, ponieważ poezja i sztuka są dla mnie formą, którą probowałam wyrażać siebie. Poezja była pomostem pomiędzy mną, a światem, próbą odnalezieniem się w nim. Obydwa tomiki wydał mi pan Jacek Spica ze Środowiskowego Domu Pomocy, w ten sposób pomógł mi zamknąć pewien etap życia.

„Sylwia”, jak sama o sobie mówi, buduje teraz życie od fundamentów.

Kiedyś byłam zagubiona, ale już do tego nie wracam – opowiada. – Tą wystawą chciałabym zamknąć trudny dla mnie okres. Wszystko, co było ciężkie, zakręty życiowe. Budziłam się w nocy, pełna niepokoju, smarowałam farbą grubo po płótnie, nawet nie pędzlem, ale szpachelką. To mnie ratowało żeby przetrwać do rana. Zbyt wiele życia przeżyłam w samotności. W pierwszym tomiku – „Przedproże” – rozliczam się z szaleństwem, w drugim „Ciernista strona ciszy” pokazuje obłęd i granice samotności, gdzie człowiek cudem tę samotność znosi. Jednak – zaznaczam, tomik kończy się optymistycznie. I taki rozdział zaczynam w życiu, optymistyczny, dlatego wystawa będzie miała moje osobiste motto przewodnie: „Pojednanie ze sobą, ze światem, z Bogiem”.

Wystawę Doroty Rudnickiej będzie można oglądać w DS Koc i książka od 16 września do 25 października. Będzie kameralnie, ze stolikiem, z kanapą, w domowym klimacie. A tymczasem pani Dorota trenuje życie w Dziennym Domu Pomocy.

Ćwiczę pewne cechy, których mi brakuje, ponieważ tu toczy się takie życie, które dla mnie w tym momencie okazało się najlepsze. To, co jest słabością w świecie zewnętrznym, tu jest silą: empatia, wrażliwość, taktowność, uśmiech. Ja tu nad sobą pracuję. Chce zacząć liczyć się ze sobą, a nie rozmieniać dla innych na drobne – podsumowuje malarka.